Czasami rodzi się we mnie jakiś głód życia, nie znana tęsknota za spełnieniem się w innych rolach, smakowanie ciała i duszy jeszcze nie poznanej. Odkrywać trzeba do końca.
— Barbara Rosiek

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozrywka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozrywka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 grudnia 2011

Mam wznowę?

Ciało jest albo beznadziejnie głupie, albo nieskończenie mądre – tak czy inaczej, oszczędzono mu katuszy myślenia, wie tylko, jak trwać i walczyć, dopóki może. [...]. Chce żyć.
S.King

Kiedyś, w 2001, a potem 2007 miałam nieciekawe  i rzadko spotykane schorzenie - guza oczodołu. Strasznie się denerwowałam jaki charakter ma ta zmiana, miałam niesamowite korowody z lekarzami, badaniami, a potem operacjami, były też koszty finansowe związane z leczeniem, a na koniec jeszcze powieka mi się nie chciała podnieść. Dwa razy przeżyłam ten koszmar, na szczęście zmiana okazała się być torbielą bez cech nowowtworowych. Od tygodnia boli mnie znów to samo miejsce i mam wrażenie, że robi się tam gulka. Byłam już u okulisty, który pracuje w akademii (zawsze mnie tam operowano i trza się nastawić na zabieg znów), robiłam usg, teraz mam mieć rezonans oczodołów. Na razie zmiany nie widzi lekarz, nie wyszło nic na usg, ale to nic nie znaczy jeszcze. Trochę dały mi te badania po kieszeni (80 zł- wizyta, 80 zł - usg, rezonans- 650 zł), ale ja nie zamierzam czekać wieczność na nfz, wcześniej umrę albo wykończę się psychicznie. Na coś człowiek przecież musi pieniądze wydawać. Mama mowi, że jestem hipochonryczką, ale ma to i dobrą stronę. Dzięki temu wyszłam obronną ręką z alkoholizmu. Miałam kilkakrotnie wszywany esperal, wielu alkoholików po prostu "zapija go", mimo grożby utraty życia, ja tam obawiam się o siebie, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Na razie strasznie się denerwuję i czekam...
Co poza tym? Ano, widziałam się z opisywaną niegdyś Edytką... Ma już dziewczyna 18 lat. Wyszła nieźle z ostatnich sytuacji krytycznych. Mianowicie pojechała do Dani jako opiekun cioci chorej na raka. Jest tam oficjalnie zatrudniona i zarabia 6.000 zł miesięcznie. Kupiła sobie mnóstwo rzeczy: ubrań, sprzętów... Palnuje iść na prawko i kupić furkę. Super wygląda, włoski ma zrobione, makijaż, ładnie ubrana. Nie odchudza się już, rozśmieszyła mnie, bo zjadła zestaw w McDonaldzie, porcję szarlotki oraz kawę z bitą śmietaną i lodami. Nie ma na razie problemu bo figurę ma modelki. Przechodzi jednak ogromny stres psychiczny i fizyczny. Ciocia jest w IV stadium raka, cierpi na depresję, Edytka robi wszystko w domu:gotuje, pierze sprząta... Palnuje zostać w dani i skończyć tam szkołę, a potem podjąć pracę. Cieszę się, że tak jej się w życiu ułożyło.
Mój "odwieczny" internetowy znajomy jest chyba dla mnie taki ważny, ponieważ jest jakby synonimem mojego taty dla mnie. Tyle widzę w nim jego cech, które mnie drażnią. Teraz jest na mnie obrażony i nie odzywa się... Nigdy pierwszy nie wyciągnął reki do zgody, zawsze ja, identycznie jak mój ojciec...
Moja "ukochana pisarka", która obiecała spotkać się po 15 grudnia, napisała, że jest chora... Szok...
Ponadto miałam "randkę z portalu internetowego" . Pan przyszedł z plamą na swetrze i brudnymi paznokciami, sama zapłaciłam za swą kawę. Ponadto jest w separacji, nie ma rozwodu, dwie małe córcie i ciągle narzeka na swoją sytuację materialną. Kiedy napisałam mu w esie, że jestem chora w związku z guzem, nie odezwał się więcej, hahaha. Faceci to dno...

niedziela, 30 października 2011

Z kulturą i sztuką za pan brat...

Antoni Kępiński
Świat kultury, tzw. noosfera, jest do życia człowiekowi równie potrzebny jak biosfera.

Na terapii  niedawno poruszyłam temat odczuwanej przeze mnie w życiu samotności... Doszłyśmy do wniosku, iż moim celem nie było uzyskanie dyplomu technika weterynarii, a zdobycie grona przyjaciół. A do tego owa szkoła zupełnie się nie nadaje... Psycholożka doradziła mi szukanie kobiecego kręgu.

Kręgi kobiet" (podobnie jak "kręgi mężczyzn") istniały od wieków i w wielu kulturach świata istnieją do dziś, pełniąc tam bardzo ważną rolę. Dawały poczucie wspólnoty. Kobiety starsze, bardziej doświadczone, pomagały młodszym, które dopiero wchodziły na drogę dorosłego, samodzielnego, świadomego życia. Umożliwiały wymianę informacji i doświadczeń wśród trzech pokoleń - babek, matek i córek. W naszym, cywilizowanym świecie, stworzenie takiego prawdziwego kręgu było by bardzo trudne ze względu choćby na brak czasu i odległości nas dzielące.

Przeszukałam internet i w moim mieście nie ma niestety takowego. Postanwiłam sobie jednak częściej wychodzić z domu, i nie tylko do kina. W zeszłym tygodniu wybrałam się na spotkanie z pisarką organozowane przez jedną z bibiotek. Miałam wiele wątpliowści i poniekąd zmusiłam się do pójścia tam. Byłam jednak mile zaskoczona. Autorka bowiem nosi moje nazwisko, wychowała się w tej samej dzielnicy, jest w zbliżonym wieku do mojego i ma podobne zainteresowania. Pani bibliotekarka na siłę zaciągnęła mnie do niej po spotkaniu i przedstawiła nas sobie. Wyszłam pod  niesamowitym wrażeniem tej osoby. Poczułam przez moment silne pokrewieństwo dusz. Wracając do domu czułam się jakbym...była zakochana. Cóż, emocje szybko opadły, Barbara jest osobą niezwykle zajętą , ma wielu przyjaciół i nie sądzę, aby było nam dane się zaprzyjaźnić.

sobota, 22 października 2011

I znów test...



Marie von Ebner-Eschenbach
Szczęśliwi pesymiści. Jak bardzo się cieszą, ilekroć udowodnią, że nie ma radości.

Bosheee, teraz się przeraziłam, a przecież się leczę farmakologicznie i uczestniczę już w trzeciej terapii:

Oto wynik kolejnego testu:

Somatyzacje

Skala ta mierzy poczucie dyskomfortu spowodowane dolegliwościami cielesnymi, charakterystycznymi dla nerwic. Pytania obejmują objawy związane z mięśniem sercowym, żołądkiem, układem oddechowym oraz innymi narządami i układami. Uwzględnione zostały także bóle pleców, głowy i mięśni, jak również somatyczne objawy lęku.
Twój wynik - 0.5. Jest to wynik niski.

Natręctwa

Skala ta mierzy myśli i zachowania charakterystyczne dla zespołu obsesyjno-kompulsywnego (czyli natręctwa i czynności przymusowe). Skala ta koncentruje się więc na myślach, impulsach i działaniach, których osoba badana doświadcza jako nie do powstrzymania i nieodpartych, choć niechcianych i nie swoich. W skali tej mieszczą się także ogólniejsze zaburzenia poznawcze (np. pustka w głowie, wspomnienia problemów, kłopotów).
Twój wynik - 2.2. Jest to wynik bardzo wysoki.

Nadwrażliwość interpersonalna

Skala ta mierzy poczucie nieadekwatności interpersonalnej, niższości, szczególnie w porównaniu z innymi osobami. Osoby uzyskujące wysoki wynik w tej skali mają skłonność do autodeprecjacji, niskiego poczucia własnej wartoœci, niepokoju i dyskomfortu w kontaktach z ludźmi. Charakteryzuje je także poczucie wyczulonej samoświadomości i negatywne oczekiwania odnoszące się do komunikacji interpersonalnej.
Twój wynik - 3.2. Jest to wynik bardzo wysoki.

Depresja

Skala ta uwzględnia szeroką grupę objawów wchodzących w skład zespółu depresyjnego. Reprezentowane są objawy dysforii, obniżonego nastroju, jak również utraty zainteresowania jakąkolwiek aktywnością, brak motywacji, brak energii życiowej. Skala ta odzwierciedla także uczucie beznadziejności i bezradności, poznawcze oraz somatyczne objawy depresji. Dwie pozycje odnoszą się do myśli samobójczych.
Twój wynik - 3. Jest to wynik bardzo wysoki.

Lęk

Skala ta zawiera objawy i zachowania wiążące się z wysokim poziomem lęku. Zostały w niej uwzględnione ogólne wskaźniki, takie jak niepokój, nerwowość, napięcie, a także somatyczne objawy lęku, jak kołatanie lub przyśpieszone bicie serca. Poszczególne punkty odnoszą się do uogólnionego lęku, ataków paniki oraz jeden dotyczy uczucia dysocjacji.
Twój wynik - 1.6. Jest to wynik wysoki.

Wrogość

Skala mierząca poziom wrogości jest skonstruowana w oparciu o trzy kategorie: myśli, uczucia i zachowania. Punkty tej skali odnoszą się do uczuć rozdrażnienia, irytacji, impulsywnego niszczenia przedmiotów oraz częstych i niekontrolowanych wybuchów złości.
Twój wynik - 1.5. Jest to wynik wysoki.

Fobie

Skala ta obejmuje epizody ostrych stanów lękowych lub agorafobii. W punktach tej skali są reprezentowane lęki związane z podróżowaniem, otwartymi przestrzeniami, tłumem czy miejscami publicznymi i pojazdami. Dodatkowo dołączono kilka punktów przedstawiających zachowania związane z fobiami społecznymi.
Twój wynik - 1.9. Jest to wynik bardzo wysoki.

Myślenie paranoidalne

Skala ta mierzy objawy myślenia paranoidalnego. Punkty tej skali odnoszą się do myślenia projekcyjnego, wrogości, podejrzliwości, egocentryzmu, iluzji, braku autonomii i urojeń wielkościowych.
Twój wynik - 2.8. Jest to wynik bardzo wysoki.

Psychotyczność

Skala obejmuje zarówno zachowania typowo psychotyczne, jak i charakterystyczne dla rzekomego procesu psychotycznego. Cztery pozycje zawierają osiowe objawy schizofrenii wymieniane przez Schneidera: omamy słuchowe, transmitowanie myśli, kontrolowanie myśli z zewnątrz i nasyłanie myśli, jak również mniej znaczące psychotyczne zachowania, będące wskaźnikami schizoidalnego stylu życia .
Twój wynik - 1.5. Jest to wynik wysoki.


Pamiętaj także, że wyniki tu uzyskane mają jedynie ograniczoną wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej diagnozy psychologicznej, ani diagnozy lekarskiej. O ile kwestionariusz SCL-90 może być z powodzeniem stosowany do grupowych badań nad efektownością psychoterapii, to jednak do indywidualnych wyników należy podchodzić z dużą ostrożnością.

Zobacz także artykuł:
"Zastosowanie kwestionariusza SCL-90 w badaniach nad efektywnością psychoterapii"

A to o samym powyższym teście:

Kwestionariusz SCL-90 mierzy nasilenie objawów psychopatologicznych, na które często uskarżają się pacjenci poszukujący pomocy psychoterapeutycznej i psychiatrycznej. Narzędzie składa się z 90 pozycji, odnoszących się do dziewięciu podstawowych zespołów objawów.

Poniżej zestawiono wyniki badań prowadzonych przy użyciu kwestionariusza  uszeregowane w kolejności od najniższego do najwyższego poziomu nasilenia objawów psychopatologicznych w badanej grupie:
  • Zestawienie dotychczasowych badań z zastosowaniem SCL-90
    Skale SCL-90 terapeuci odwykowikobiety po PROmężczyźni po PROalkoholicy (mężczyźni)kobiety współ-
    uzależnione
    alkoholiczki (kobiety)bezdomni alkoholicyDDA
    somatyzacje0,60,80,80,91,21,11,21,4
    natręctwa0,91,01,11,41,51,51,72,2
    nadwrażliwość interpersonalna1,00,90,91,31,31,51,51,8
    depresja0,90,90,91,31,51,61,71,9
    lęk0,90,80,91,31,41,51,61,9
    wrogość0,90,70,71,11,31,21,01,7
    fobie0,40,30,30,90,51,11,00,8
    myślenie paranoidalne0,70,80,91,41,31,51,71,8
    psychotyczność0,40,60,61,00,91,11,41,4

    To test do badania efektywności psychoterapii!!!!!!!!!

poniedziałek, 17 października 2011

Uniwersytet Drugiego Wieku

Antoni Czechow
Uniwersytet rozwija wszystkie zdolności, między innymi głupotę.

Akademia 30+ w Trójmieście to projekt edukacyjny, w ramach którego organizowane są wykłady akademickie i zajęcia warsztatowe z różnych dziedzin nauki i sztuki.
Akademia 30+ powstała w 2007 r. z inicjatywy Fundacji dla Uniwersytetu Jagiellońskiego i Gdańskiej Fundacji Rozwoju im. Adama Mysiora (obecnie, niezależnie od siebie, działa w trzech miastach: Gdańsku, Krakowie i Czestochowie).

Akademia 30+ nie jest uczelnią w sensie formalnym. Od słuchaczy nie wymaga się zdawania egzaminów, zaliczania ćwiczeń ani też uczestnictwa we wszystkich zaplanowanych zajęciach.
To raczej propozycja dla osób, które formalną edukację mają już za sobą, ale nadal chcą się rozwijać intelektualnie.  

W ciągu trzech lat w ramach Akademii 30+ w Trójmieście odbyło się ponad 70 wykładów. Wśród prelegentów byli tak znakomici naukowcy, jak prof. Maria Poprzęcka, prof. Magdalena Środa, prof. Edmund Wnuk-Lipiński, prof. Bogdan Wojciszke, prof. Cezary Wodziński, prof. Zbigniew Lew-Starowicz, prof. Rafał Ohme, prof. Zbigniew Izdebski, prof. Zbigniew Mikołejko, prof. Tadeusz Bartoś, prof. Jerzy Vetulani, prof. Jerzy Jarzębski.

Akademia 30+ oprócz wykładów organizuje również zajęcia warsztatowe (warsztaty psychologiczne, teatralne, kabaretowe, muzyczne, fotograficzne), wspólne wyjścia do teatrów i muzeów, wycieczki naukowe (w 2010 r. słuchacze Akademii wybrali się wspólnie do Krakowa).
Organizowane są również spotkania o charakterze towarzyskim, których celem jest integracja słuchaczy Akademii.

Tam bywam czasami...
http://akademia30plus.pl/

niedziela, 16 października 2011

Zrobiłam sobie test...


Katarzyna Grochola
Nie wydaje mi się, żeby człowiek musiał być pesymistą. Chyba że ktoś żyje gdzieś daleko, w jakimś kraju, w którym jest obrzydliwie dobrze, wesoło, ciepło, bogato - to bardzo proszę, wtedy maleńka dawka pesymizmu jest wskazana, dla zachowania równowagi, zdrowia psychicznego oraz harmonii.
Co innego, kiedy żyjemy tu i teraz. Tutaj jest potrzebna potężna dawka optymizmu, z tych samych powodów. To znaczy dla zachowania równowagi w przyrodzie.
Skaczę se po blogach, tu i tam swą zakutą pałę wsadzam i znalazłam link do testu:
http://www.psychologia.net.pl/testy.php?test=soc, to se i go zrobiłam. Jak zrobiłam, to się nie ucieszyłam...

Bo i z czego, oto mój wynik:

75

"Twój wynik oznacza, że zarówno świat zewnętrzny jak i siebie samego, swoje emocje, potrzeby i postępowanie postrzegasz jako niezrozumiałe, nieuporządkowane, niespójne i niejasne. Przyszłość zazwyczaj wydaje Ci się nieprzewidywalna.

Jeśli nawet próbujesz przewidywać przyszłość, jawi Ci się ona w czarnych barwach. Lękasz się, że najprawdopodobniej nie będziesz umieć poradzić sobie z problemami, jakie może przynieść życie. Nie wierzysz w to, że wszystko ułoży się dobrze, przeciwnie - obawiasz się, że życie może stać się nie do zniesienia. Nie dość, że sam (-a) sobie z nim nie radzisz, ale także nie spodziewasz się znikąd pomocy, bo uważasz, że nie możesz liczyć na nikogo.

Nie masz także motywacji do działania. Nie czujesz, by życie miało sens, ani, by przynajmniej część problemów, jakie niesie życie, warta była wysiłku, poświęcenia i zaangażowania. Problemy zniechęcają Cię do życia, spostrzegasz je jako piętrzące się przeszkody nie do przebycia, a nie jako wyzwania, które warto podejmować.

Podsumowując, świat jest dla Ciebie nieprzewidywalny i niezrozumiały; wymagania stawiane przez życie wydają się nie do spełnienia; zaś próby spełnienia tych wymagań wydają Ci się niewarte wysiłku i zaangażowania.

Twoja postawa wobec życia może owocować niską odpornością na choroby, a także może mieć negatywny wpływ na długość Twojego życia. Oprócz większej podatności na choróby somatyczne, istnieje także duże prawdopobieństwo, że cierpisz na zaburzenia emocjonalne, takie jak depresja, czy nerwica.

Jest też prawdopodobne, że prowadzisz niezdrowy tryb życia. Być może nadużywasz alkoholu, używek (kawa, herbata) leków lub innych substancji psychoaktywnych, niewłaściwie lub nieregularnie się odżywiasz, palisz papierosy i nie uprawiasz żadnego sportu dla zdrowia.

Istnieje także zwiększone ryzyko, w porównaniu do innych osób, że Twoja sytuacja rodzinna pozostawia wiele do życzenia. Być może jesteś żoną lub mężem osoby uzależnionej od alkoholu, ofiarą przemocy fizycznej lub słownej agresji. Jeśli masz dzieci, istnieje większe ryzyko, że sam (-a) zachowujesz się wobec nich agresywnie. Możesz mieć także tendencje autoagresywne, takie jak myśli samobójcze, próby samobójcze i samouszkodzenia.

Jeśli powyższa interpretacja jest trafna, zachęcamy Cię do poszukiwania pomocy psychologicznej.

Pamiętaj także, że wyniki tu uzyskane mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej diagnozy psychologicznej, ani diagnozy lekarskiej.

Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji o Kwestionariuszu Orientacji Życiowej i porównać swój wynik z wynikami różnych grup osób, przeczytaj artykuł
"Poczucie koherencji, a zdrowie i choroba w koncepcji A. Antonovsky'ego" . " - czytaj tu:
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=65
A oto statystyczne wyniki innych:
Zestawienie dotychczasowych badań kwestionariuszem SOC-29
<><><><><> <><><><><> <><><><><>
Grupa
LiczebnośćPoczucie
koherencji
- średnia
1. kobiety z zespołem depresyjnym (Warszawa) [1]  13 99
2. pacjenci z zaburzeniami nerwicowymi (Warszawa) [1]  36102
3. pacjentki z zaburzeniami nerwicowymi (Warszawa)[1]  54109
4. współuzależnione kobiety przed terapią współuzależnienia [4] 105118
5. pielęgniarki z łódzkich szpitali [2]1023125
6. robotnicy fabryczni stanu Nowy Jork [3] 111133
7. studenci amerykańscy [3] 336133
8. grupa kontrolna zdrowych mężczyzn (Warszawa) [1]  31136
9. próba reprezentatywna mieszkańców Izraela [3] 297136
10. współuzależnione kobiety po terapii [5]  53139
11. grupa kontrolna zdrowych kobiet (Warszawa) [1]  38139
12. współuzależnione kobiety pół roku po terapii [5]  53139
13. amerykańscy magistranci psychologii [3]  59140
14. słuchaczki Studium Pomocy Psychologicznej (pracownice odwyku) [4]  66141
15. pracownicy służby zdrowia w Edmonton [3] 108149
16. studenci szkoły oficerskiej w Izraelu [3] 338160

Czyli ze mną jest tragicznie, o Dżizys...

sobota, 1 października 2011

Czy zabijanie nudy to morderstwo?


Antoni Kępiński
Nuda i pośpiech z psychologicznego punktu widzenia mają wiele cech wspólnych. W obu czas obecny jest przeszkodą, chce się go [...] najszybciej pokonać.
Tak spędzam wolny czas: z zimną krwią zabijam nudę...

piątek, 30 września 2011

Jaki dziwny dzień...

Mark Twain
Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.

Dziś będzie pamiętnikarsko, a co tam. Od wczoraj zaczęłam się trochę odchudzać, przynajmniej próbować, bo waga, przez moje napady obżarstwa, skoczyła mi prawie do 76 kg. Przestraszyłam się, ponieważ boję się strasznie otyłości. Tym bardziej iż wszystkie kobiety z mojej rodziny cierpią na nadwagę. To chyba mamy w genach, taką skłonność do tycia i przejadania się. Mam teraz trzydniowy, bezpłatny, przymusowu urlop, ponieważ Maks ma anginę i szwagier dostał na niego opiekę. Martwię się Olim, ma coś z tyłeczkiem i weci nie wiedzą co mu jest, a mnie serce się kraje, kiedy patrzę jak to zwierzątko się męczy. Jutro jeszcze spróbuję podać psiakom leki na odrobaczenie. Dziś wyszłam z domu, bo dostaję fioła od takiego siedzenia w samotności, tylko z psami. Nakupiłam sobie ubrań za full kasy /to moja druga kompulsywna obsesja obok objadania się/.  Byłam też na spotkaniu z panem R. poznanym przez interent. A co tam, życie jest krótkie, a mi potrzeba czynnika ludzkiego do szczęscia. Nie nastawiam się na poznanie męża czy partnera, postępuję w myśl poniższej formuły znalezionej w necie:

Zachęcam Cię do spróbowania odmiennego podejścia - nauki tworzenia przyjacielskich relacji z płcią przeciwną, a porzucenia prób wejścia w związek. Te próby – świadome lub podświadome oczekiwania wobec drugiej osoby, by zaspokoiła Twoje potrzeby, uwolniła Cię od samotności, tworzenie sobie fantazji na temat "bycia razem" zaraz na początku relacji - czynią Cię podatnym na manipulacje. Budując relację, trzeba najpierw poznać drugą osobę i dać się poznać jej. Albo relacja się rozwinie, albo nie. Albo przekształci się w związek, albo nie. Uwalniając się od oczekiwań wobec drugiej osoby, uwalniamy się także od obaw, czy zostaną one spełnione.

Powyższe bardzo mi się podoba. Pan R. nie spodobał mni się fizycznie, nie mogłam bym z nim uprawiać seksu, a to także ważne w relacji partnerskiej. Rozmowa była ciekawa, chociaż nie do końca. Wróciłam zaspokojona towarzysko, w dobrym nastroju.

środa, 28 września 2011

Dla mnie NAJPIĘKNIEJSZY...


"Zastanawiam się, czy inne psy uważają pudle za członków dziwacznej sekty religijnej" -

Rita Rudner

Dostałam maila o nastepującej treści:
Szanowni Państwo,
Serdecznie zapraszamy na imprezę "I love mój york", która odbędzie się 8 października w Galerii Alfa Centrum. Szczegóły pod adresem: http://www.alfacentrum.pl/title,I_love_moj_York_8_10_2011,pid,13,mid,1,event,newsdetails,nid,279.html



Pozdrawiam
Alicja Makowiec
Instruktor Szkolenia Psów Użytkowych ZKwP
Asystent Sędziego Kynologicznego Prób Pracy ZKwP
A oto szczegóły
W programie od godziny 13.00 wybór najpiękniejszego szczeniaka oraz tradycyjny konkurs dla psów rasy Yorkshire Terrier w kategorii: najpiękniejszy, najmodniejszy i mam talent. W finale wybory Miss i Mistera całej imprezy. Wyłonieni zwycięzcy z każdej kategorii otrzymają atrakcyjne nagrody sponsorowane przez partnerów imprezy. Do konkursu mogą zgłaszać się zarówno psy rasowe, jak i te nieposiadające rodowodu.
Zgłoszenie do konkursu powinno zawierać: imię i nazwisko właściciela, nr tel., adres e-mail, imię i płeć Yorka, skan książeczki zdrowia psa (tylko w przypadku zgłaszania szczeniaków) oraz deklarację w której konkurencji bierze udział (najpiękniejszy szczeniak, najpiękniejszy, najmodniejszy, mam talent). Istnieje możliwość wzięcia udziału zarówno we wszystkich konkurencjach jak i tylko w jednej. Ogłoszenie wyników odbędzie się po zakończeniu prezentacji uczestników wszystkich konkurencji.
Zgłosiłam se Haszunię, a co... Wygra czy nie, dla mnie i tak jest najpiękniejszy...

piątek, 2 września 2011

Karuzela na jawie i karuzela we śnie...



Karuzela, karuzela, karuzela marzeń
Karuzela, karuzela, karuzela zdarzeń
Kręci się, kręci się, kręci wysoko
Wiruje, wiruje, wiruje w obłokach
W dole tłum, gęsty tłum, czeka i patrzy
I nadzieję w sercu ma, że coś więcej zobaczy



 Karuzela marzeń Manam

Dziś postaram się napisać coś bardziej optymistycznego, bo czuję się jakoś ciekawiej. Na karuzeli jeżdziłam około 20 lat temu...do tego lata. Za sprawą Maksa, jak mała dziewczynka, przeżyłam emocje grozy i dzikiej radości zarazem, unosząc się wysoko, wysoko...na karuzeli... :)))
A taki powrót do dzieciństwa. Maks jest niezamierzonym organizatorem moich rozrywek, na które bez niego bym się nie zdecydowała sama.
Ostatnio zwiedzaliśmy wspólnie muzeum Żurawia Gdańskiego.
Najstarsza wzmianka źródłowa o Żurawiu jako o drewnianym dźwigu portowym pochodzi z 1367 roku. Jego dzisiejszy wygląd nawiązuje jednak do wizerunku z połowy XV wieku. Pierwszy drewniany dźwig spłonął bowiem doszczętnie w czasie pożaru w 1442 roku. Nowy dźwig zbudowano w latach 1442-1444. Miał on charakter obronny. Składał się z dwóch murowanych baszt, między którymi zainstalowano drewniany mechanizm wyciągowy. Urządzenie przeładunkowe składało się z dwóch par kół drewnianych, które wprawiali w ruch robotnicy portowi. Dźwig służył do stawiania masztów i przeładunku towarów, był także jednocześnie bramą miejską. Żuraw pozostawał własnością miasta, a jego administratorem był mistrz dźwigowy. W wyniku działań wojennych w 1945 roku Żuraw został zniszczony - konstrukcja drewniana spłonęła doszczętnie, a z części ceglanej pozostało jedynie 60 %.
Po wojnie odbudowano go i przekazano Centralnemu Muzeum Morskiemu. Obecnie we wnętrzach Żurawia organizowane są wystawy tematycznie związane z życiem portu gdańskiego. Od 2003 r. zwiedzający mogą także wchodzić do mechanizmu dźwigowego. Ze względu na bezpieczeństwo pracowników i przepisy przeciwpożarowe muzeum nie zezwala na jego uruchamianie.
Widoczny na XVI wiecznych rycinach budynek przylegający do Żurawia pełnił rolę spichlerza. W XIX wieku został przeznaczony na obiekt mieszkalny, a po II wojnie światowej zbudowano na tym miejscu kotłownie miejską. W latach siedemdziesiątych budynki kotłowni zostały przejęte przez Centralne Muzeum Morskie, które przebudowało ich wnętrza, adaptując na cele biurowe i wystawiennicze. Obecnie budynek nosi nazwę Składu Kolonialnego. W najbliższych latach Centralne Muzeum Morskie zamierza stworzyć w tym miejscu Ośrodek Kultury Morskiej, dobudować do Składu od strony hotelu Hanza nowy budynek, a całość elewacji ujednolicić zgodnie ze studium urbanistyczno-historycznym.

Dziś w nocy miałam sen fabularno-przygodowy. Chyba nigdy do tej pory mi się to nie zdarzyło. Jeszcze jestem pod silnym wrażeniem.

piątek, 19 sierpnia 2011

Wakacje z Maksem, przygoda nr 1.


Na świadectwach, wzbici w radość, odlecieli uczniowie,drży powietrze po ich śmigłym zniku.
Wakacje, panie profesorze!
Julian Przyboś

Moje aktrakcje letnie były skromne. Zwiedziałam z Maksiem SOŁDKA...



"Sołdek" to pierwszy oddany do eksploatacji w historii polskiego przemysłu stoczniowego statek pełnomorski, który został zaprojektowany przez zespół polskich konstruktorów pod kierunkiem mgr inż. Henryka Giełdzika, i zbudowany w utworzonej 19 X 1947 roku Stoczni Gdańskiej.

Stępkę pod prototypowy rudowęglowiec typu B-30 położono 3 kwietnia 1948 roku na pochylni A 2. Po oficjalnych przemówieniach miejsce budowy poświęcił proboszcz parafii św. Jakuba, po czym pierwszy nit w elementy konstrukcyjne wbił ówczesny minister żeglugi - Adam Rapacki. W ciągu tygodnia pracy montowano przeciętnie 45 ton elementów ze stali okrętowej. Do budowy rudowęglowca zużyto około 300 tys. nitów, ich ciężar wyniósł około 6% ciężaru całego kadłuba. Statek zwodowano 6 listopada 1948 r. Zgodnie z wcześniejszymi decyzjami jednostka miała nosić nazwisko przodującego stoczniowca. Był nim traser Stanisław Sołdek. Matką chrzestną została jego żona Helena. 21 października 1949 r. "Sołdek" pod dowództwem kpt. ż.w. Zbigniewa Rybiańskiego udał się w swój pierwszy rejs do Szczecina, gdzie 25 października 1949 r. miało miejsce uroczyste podniesienie bandery. Do 2 stycznia 1981 r. "Sołdek" odbył 1479 podróży morskich. W ciągu 31 lat eksploatacji statek przewiózł ponad 3,5 miliona ton ładunku i zawinął do ponad 60 portów.