Czasami rodzi się we mnie jakiś głód życia, nie znana tęsknota za spełnieniem się w innych rolach, smakowanie ciała i duszy jeszcze nie poznanej. Odkrywać trzeba do końca.
— Barbara Rosiek

sobota, 4 sierpnia 2012

Czemu ja się urodziłam taka durnowata?


Urodzić się głup­cem to nie wstyd. Wstyd tyl­ko głup­cem umierać. 
Zastanawiam się czemu ja muszę być taka dziwna, psychiczna, nienormalna, inna od innych, tych zwyczajnych... Ciągle mi w życiu, źle, ciągle nudno, pusto, bez sensu, bez celu... Czym jest właściwie sens życia? Kiedy człowiek jest naprawdę szczęśliwy? Co mam zrobić, aby mi było dobrze w życiu? 

13 komentarzy:

  1. wiesz nie mogą być wszyscy tacy sami jak szara masa wróbli....

    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale czy jesteś dziwna? wg mnie nie...Kiedy człowiek jest szczęśliwy? nie wiem, też się często zastanawiam, po co żyję...Chyba nie masz wpływu na to, by być szczęśliwą? Sama nie wiem...Może lody pomogą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tu mnie masz, nażarłam się lodów :(

      Usuń
  3. Trochę poczytałam dzisiaj Twojego bloga i niestety tyle nas łączy-nie wiem, która ma gorzej Ja uciekam w pracę, Ty - masz chociaż dzieci siostry...I widzę, że mamy te same problemy z jedzeniem, chociaż Ty jesteś szczuplejsza...Ja też powinnam się wyprowadzić z domu, ale nie potrafię mieszkać sama...Boję się tej samotności strasznie, chociaż teraz też nie jest lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pocieszające, że człowiek nie jest jakimś popieprzonym cudakiem, że inni ludzie też mają podobne uczucia.

      Usuń
  4. Zacząć cieszyć się tym co masz. Stawiać sobie małe cele i je osiągać, po osiągnięciu cieszyć się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każda osoba jest inna, każdy inaczej przeżywa emocje, stres itp.Myślę że nie ma złotego środka na szczęście, każdy do niego dąży inaczej , z sensem życia tez tak samo chyba jest. Wszystkie pytania są bardzo trudne i nie ma jednoznacznego wyjaśnienia ich .

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, cieszyć się z tego, co jest teraz, stawiać sobie malutkie cele do osiągnięcia, jakoś je realizować, żyć sama dla siebie - nie umiem tego niestety-a wczoraj odebrałam znowu kilka uśmiechów od gości spotkanych gdzieś przypadkowo na ulicy, w tym jeden po północy na przejściu, jak wracałam do domu.
    Ale tak na serio, postanowiłam iść na studia - jak nie zmienię zdania - jak mnie nikt nie chce, to chociaż będę w czymś jeszcze lepsza i może wtedy dostanę lepszą pracę?To są te małe cele...

    OdpowiedzUsuń
  7. W taki razie życzę Ci, abyś miała z tego radochę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy radochę, ale teraz wydam, a kiedyś zyskam...

    OdpowiedzUsuń